Taką przynajmniej mam nadzieję. Okazało się, że są jednak otwarte drzwi. Pozytywnie podziałało. Taki kopniak na rozpęd.
Dzisiaj udało mi się porozmawiać z Nią, po raz pierwszy. Nie tak jak chciałem i nerwy mnie zeżarły, ale to jednak pierwszy krok.
Widziałem tą twarz dziś z bliska. Zawiesiłem wzrok na oczach. Wspaniałe uczucie. Szkoda, że to wszystko trwało taką krótką chwilę.
Czekam na poniedziałek. Jak nigdy chcę, by ten weekend się już skończył. Bym musiał już iść do szkoły. Bo Ona tam też będzie.


23 października 2009 o godzinie 23:12
tajemnicze, tajemnicze. i nic nie zauważyłem w szkole takiego..
powodzenia. ot co!