...akurat mowa o tej stronce, a nie o moim życiu, zaskakujące, nieprawdaż? 
Zdecydowałem się, jak to mówią w moim fachu, rozdzielić warstwę prezentacji od logicznej.
W praktyce oznacza to tyle, że wystartuje nowy blog (pewnie pod Wordpressem, skórka własnej roboty), na który będą trafiać wszystkie wpisy o technice, technologiach, WWW itd, a ten pozostanie tym 'O życiu', do tego poleci pewnie pod adres http://blog.nnplaya.pl/.
To tyle dzisiaj, spodziewajcie się widocznych zmian w przeciągu dwóch tygodni.
To ci dopiero dziwny wpis będzie, bo miastem z tytułu nie jest Tuszyn, a Łódź (!). Trochę mnie naszło na myślenie w piątkowy wieczór.
Może dziwna pora na wpis na blogu, ale w nocy jakoś inaczej się myśli, zupełnie co innego do głowy człowiekowi przychodzi...
Teraz mam ochotę co nieco podsumować i stworzyć z tego długą w swojej rozciągłości notkę. 
A dzisiaj będzie całkiem z innej beczki, bo wydarzyło się coś, co mnie totalnie powaliło na łopatki i spowodowało długotrwałe bóle brzucha na skutek zbyt dużej dawki śmiechu.
Otóż rzecz się wydarzyła w domu odległym od mojego miejsca zamieszkania o dwa dobre rzuty beretem, mianowicie u sąsiada M. Tatuś włączył TV, a że głodny sensacji-akcji-atrakcji, to oczywiście coś o gliniarzach. Konkretnie W11.
Taką przynajmniej mam nadzieję. Okazało się, że są jednak otwarte drzwi. Pozytywnie podziałało. Taki kopniak na rozpęd.
Dzisiaj udało mi się porozmawiać z Nią, po raz pierwszy. Nie tak jak chciałem i nerwy mnie zeżarły, ale to jednak pierwszy krok.
Widziałem tą twarz dziś z bliska. Zawiesiłem wzrok na oczach. Wspaniałe uczucie. Szkoda, że to wszystko trwało taką krótką chwilę.
Czekam na poniedziałek. Jak nigdy chcę, by ten weekend się już skończył. Bym musiał już iść do szkoły. Bo Ona tam też będzie.
« poprzednia 1 2 3 następna »